Sankcji dla Moskwy nie będzie
UE tylko pogroziła Rosji palcem
Tomasz Bielecki, GW - wtorek, 2 września 2008 07:06


Miały być ostre słowa pod adresem Rosji za atak na Gruzję, ale nawet tych zabrakło po brukselskim szczycie poświęconemu konfliktowi. "Rozumiemy oczekiwania Gruzji. Zaufanie do Rosji jest podkopane" - powiedział jedynie prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Zaś działania Moskwy w Gruzji nazwał "nieproporcjonalnymi". Z projektu deklaracji UE wynika, że Wspólnota nie wprowadzi sankcji wobec Moskwy, ale zagrozi konsekwencjami w przyszłości.

Zobacz powiekszenie!

Nie będzie sankcji dla Moskwy za wywołanie wojny na Kaukazie
fot. Gerard Cerles / AP /

"UE stanowczo potępia rosyjską jednostronną decyzję o uznaniu niepodległości Osetii i Abchazji. (...) Przypomina, że trwałe i pokojowe rozwiązanie konfliktu w Gruzji musi być oparte na poszanowaniu niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej" - brzmi przygotowany przez francuskie przewodnictwo projekt deklaracji ze szczytu.

W dokumencie nie ma mowy o sankcjach, ale UE w stanowczym tonie zapowiada "uważne, dogłębne przeanalizowanie" stosunków UE - Rosja w perspektywie "nadchodzącego szczytu UE - Rosja 14 listopada w Nicei".

"W świetle rozwoju sytuacji, a zwłaszcza wdrożenia przez Rosję wszystkich zobowiązań, wynikających z sześciopunktowego planu pokojowego, (ta ocena) może prowadzić do decyzji o kontynuowaniu dyskusji nad przyszłością stosunków UE-Rosja w różnych dziedzinach" - czytamy w projekcie.

Sarkozy: "Jałta to przeszłość"

Jak powiedział Nicolas Sarkozy, Unia Europejska chce, by władze w Moskwie respektowały kilkupunktowy pokojowy plan prezydenta Francji, wynegocjowany z rosyjskim przywódcą Dimitrijem Miedwiediewem.

"Jałta to przeszłość, a Rosja musi w pełni respektować sześciopunktowy plan pokojowy" - powiedział Sarkozy. "Powrót do stref wpływów jest nie do zaakceptowania. Jałta to przeszłość" - dodał prezydent Francji.

"Nie będzie militarnego rozwiązania tej sprawy. Musimy podchodzić do tego na chłodno" - stwierdził prezydent Francji. "Europa nie może działać wyłącznie poprzez działania wojskowe" - podkreślił.

Według radia za kilka dni Nicolas Sarkozy uda się do Moskwy, by usłyszeć, co na to Rosjanie. Jeśli Moskwa będzie stosować dotychczasową grę, odbędzie się kolejny szczyt Unii Europejskiej - i tam już będzie mowa o nałożeniu sankcji na Rosję.

Według agencji Reutera w dokumencie, który przyjmą politycy na brukselskim szczycie, będzie napisane m.in., że stosunki między Unią Europejską a Rosją znalazły się na "rozdrożu".