Napieralski:  Czekamy na "jasną i czytelną" ofertę Tuska
Urszula Sklecka, PAP - środa, 3 grudnia 2008 - 20:49


Szef SLD Grzegorz Napieralski oświadczył, że w sprawie ewentualnej współpracy w Sejmie z PO czeka na "jasną i czytelną" ofertę ze strony premiera Donalda Tuska i wicepremiera Grzegorza Schetyny. Wówczas, jak dodał, mógłby rozważyć taką współpracę.
 

Zobacz powiekszenie!

Przewodniczący SLD, poseł na Sejm RP - Grzegorz Napieralski
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Lider SLD zaprzeczył jednocześnie, jakoby kierownictwo miało spotkać się w środę z posłami PO na temat ostatnich wet prezydenta. Taka zapowiedź padła w środę rano ze strony szefa klubu Platformy Zbigniewa Chlebowskiego. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nie wykluczył natomiast zawarcia parlamentarnej koalicji z SLD, jeśli Lech Kaczyński będzie w dalszym ciągu wetował "ważne dla Polski" ustawy.

Marszałek już proponował współpracę...

Lider Sojuszu podkreślił na środowej konferencji prasowej, że cieszy go oferta Komorowskiego. Przypomniał jednak, że podobną deklarację o chęci współpracy z SLD marszałek Sejmu składał już przy okazji weta Lecha Kaczyńskiego do ustawy medialnej i wówczas nic z tego nie wyszło.
- Cieszy nas fakt, że dostrzega się potrzebę pracy w parlamencie, również z klubem Lewicy. Dziwi mnie tylko, że tak jasno postawione stanowisko jest tylko i wyłącznie pana marszałka - podkreślił Napieralski. Jak dodał, czeka teraz na "jasne i czytelne określenie się" ze strony innych liderów PO, zwłaszcza premiera Tuska i wicepremiera Grzegorza Schetyny. - Kiedy to będzie jasna oferta, to warto się nad tym zastanowić i porozmawiać - zaznaczył szef Sojuszu.

Tusk nie ma "szczególnych planów" wobec SLD

Donald Tusk zadeklarował w środę, że jest gotów "układać się z klubami opozycyjnymi w prawie każdej ustawy, bez wyjątku". Zastrzegł jednak, że nie ma żadnych "szczególnych planów" wobec SLD.
Napieralski podkreślił, że jeśli Sojusz miałby współpracować z PO, to tylko na partnerskich zasadach. Kolejnym warunkiem miałyby być również prace nad 63 projektami ustaw autorstwa Lewicy.
- Niestety większość z tych (projektów) ustaw utknęła w biurku pana marszałka, cześć z tych ustaw została niestety odrzucona w pierwszym czytaniu, a część przeszła pierwsze czytanie i gdzieś przepadła w czeluściach pracy parlamentu - stwierdził lider Sojuszu.
- To nie jest zachęta dla nas do ważnej rozmowy, to nie jest zachęta do dobrej współpracy - dodał.

Zaproszenia SLD nie dostał

Napieralski oświadczył, że nie dostał żadnego zaproszenia od polityków PO na spotkanie w sprawie wet. Jeśli chodzi o ostatnie weta prezydenta (m.in. do ustaw zdrowotnych, nowelizacji ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zmiany w przepisach dotyczących emerytur i rent z FUS oraz ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Konwencji ds. kontaktów z dziećmi) to - jak powiedział lider Sojuszu - w tej sprawie spotkało się w środę rano kierownictwo partii.

SLD pomoże ws. Konwencji ws. dzieci

- Co do niektórych ustaw zapadła decyzja, że chcemy pomóc PO. Nie rozumiemy na przykład, dlaczego ustawa dotycząca konwencji w sprawie dzieci została przez prezydenta zawetowana, więc pomożemy Platformie, aby ta ustawa weszła w życie - zapowiedział Napieralski.  Dodał jednak, że niektóre z zakwestionowanych przez L. Kaczyńskiego ustaw nie mogą liczyć również na przychylność SLD. - Nie do przyjęcia są dla nas ustawy zdrowotne, ustawa dotycząca rent i emerytur, a dyskutujemy jeszcze, radzimy się specjalistów, jeśli chodzi o odrolnienie (nowelizacja ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych) - powiedział szef SLD.  Napieralski zadeklarował również gotowość do prac nad nowym projektem ustawy medialnej, który powstał w Ministerstwie Kultury. - Jak tylko ten projekt do nas trafi, bezzwłocznie zabierzemy się do pracy - podkreślił.

"Rynsztokowe kłótnie PiS i PO nas nie interesują"

Szef SLD zapowiedział też, że Lewica nie poprze wniosku PiS o odwołanie Komorowskiego z funkcji marszałka Sejmu. - Jeżeli chcemy odwołać marszałka, to trzeba go próbować odwołać za konkretne czyny - złe czyny, złe prowadzenie prac parlamentu, natomiast nas wypowiedzi i kłótnie rynsztokowe między PiS a Platformą nie interesują i my w tę wojenkę wpisywać się nie będziemy - zaznaczył Napieralski.