|
Rusza Festiwal
Muzyki "Penderecjusza" |
|
|
|
Drogę ku nieśmiertelności znaczyły także interpretacje autorstwa ikon XX-wiecznej sztuki wykonawczej: wiolonczelisty Mścisława Rostropowicza, skrzypaczki Anne-Sophie Mutter czy flecisty Jeana-Pierre’a Rampala. Na rocznicowym festiwalu podziwiać można będzie kunszt przedstawicieli trzeciego, a nawet czwartego pokolenia klasycznych wirtuozów rozkochanych w sztuce Pendereckiego. Nadzieja niemieckiej wiolinistyki Viviane Hagner zagra w epokowym I Koncercie skrzypcowym (20.11), mistrz waltorni Radovan Vlatković wystąpi w polskiej premierze Koncertu na róg i orkiestrę (22.11), zaś olśniewający Shanghai String Quartet (21.11) da światowe prawykonanie III Kwartetu smyczkowego. Słuchacze ulec mogą złudzeniu, iż biorą udział w festiwalu twórczości mistrza na miarę Bacha, Beethovena czy Wagnera. Nad tą iluzją pracował kompozytor dobre pół wieku – uprawomocnia ją także skala, rozmach, wewnętrzna różnorodność oraz odrębność dorobku polskiego mistrza. Penderecki w dziedzinie sztuki kreowania wizerunku stał się klasą dla samego siebie. Unikalna jest też specyfika jego talentu podpartego erudycją historyczną, umiejętnością budowania dużych form, elastycznością oraz odwagą w podejmowania ważnych tematów. Kompozytor postawił sobie za cel konstruktywną syntezę jako lek na dekadenckie oblicze epoki określane przez popkulturową nijakość. Ale czy sam nie stał się ofiarą innych pułapek tego samego zmierzchu? Czy ta synteza tradycji nowożytnej nie jest tak eskapistyczną utopią? Na przełomie stuleci w jednym z wywiadów Penderecki narzekał na konieczność posługiwania się instrumentarium sprzed dwustu lat. Ale anachroniczna jest też melodyka, dramaturgia i ekspresja jego dzieł. Ta twórczość rozgrywa się w autonomicznym mikrokosmosie nieczułym na technologiczne, filozoficzne oraz obyczajowe rewolucje. Czy dzieło Pendereckiego faktycznie jest arką przenoszącą do nowego stulecia uniwersalne, choć dziś marginalizowane wartości? A może dźwiękowym muzeum, w którym skatalogowane zostały relikty odchodzącej w cień epoki? Czas pokaże. |