Oburzony minister Bogdan Zdrojewski żąda wyjaśnień
Minister odbiera dotację "tchórzom z Westerplatte"
Magdalena Rubaj, PAP - czwartek, 28 sierpnia 2008 - 14:20


Czy bohaterowie Westerplatte sikali na portret Rydza-Śmigłego i lizali oblane wódką pornograficzne karty do gry? Takie sceny chce pokazać w filmie "Tajemnice Westerplatte" reżyser Paweł Chochlew. Jednak będzie musiał sobie poszukać na swoje dzieło pieniędzy niepublicznych, bo minister kultury zapowiedział, że odbierze filmowcom 3,5 miliona złotych dofinansowania.
 

Zobacz powiekszenie!

Film o tchórzach z Westerplatte straci dotację
fot. Polska Agencja Prasowa / CAF

"Nie dopuszczam możliwości, aby ze środków publicznych powstał film fałszujący historię Polski" - powiedział dziennikowi.pl minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Polecą głowy w Instytucie

Minister zażądał od szefowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Agnieszki Odorowicz, pilnego wyjaśnienia, czemu ten projekt dostał dofinansowanie? Gdy filmowcy już dwa miesiące temu zwrócili się do ministra z prośbą o przekazanie im publicznych pieniędzy na swój projekt i objęcie go patronatem honorowym, Bogdan Zdrojewski kategorycznie odmówił. Dzisiaj nie kryje zdziwienia, gdyż dowiedział się, że na ten film Instytut dotację przyznał. Dlatego z pewnością na wyjaśnieniach dyrektor Odorowicz się nie skończy i na pewno "polecą głowy".

Co tak oburzyło ministra? Nowy wizerunek legendarnych obrońców Westerplatte, jaki Polsce i światu chce przedstawić reżyser Paweł Chochlew. Major Henryk Sucharski był alkoholikiem i psychopatą, a szeregowi żołnierze bandą tchórzy i dezerterów, którzy biegali nago podczas służby.

Kiedy treść kontrowersyjnego scenariusza ujawniła prasa, wokół planowanej produkcji wybuchł prawdziwy skandal. Jego realizacja stanęła pod znakiem zapytania. Kancelaria premiera poproszona o objęcie filmu patronatem honorowym, zażądała od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej cofnięcia dotacji.

Kancelaria Premiera oburzona

"W związku z zarzutami stawianymi scenariuszowi zwróciliśmy się do historyków o opinie. Żądamy też, by scenarzysta wskazał źródła, na jakich się oparł. Jeżeli nie dostarczy ich, to film nie powstanie" - zapewniła "Gazetę Wyborczą" Anna Godzisz, rzeczniczka Instytutu.  "Film byłby wulgarnym atakiem na legendę Westerplatte" - mówi do dziennikarzy Mariusz Wójtowicz-Podhorski, pełnomocnik wojewody pomorskiego do spraw rewitalizacji Westerplatte. Podobnego zdania jest Andrzej Drzycimski, autor biografii majora Henryka Sucharskiego.  "W podtytule filmu autor wyraźnie stwierdza, że to historia oparta na faktach. Zamiast tego mamy koktajl ze skandalicznych fantasmagorii" - zauważa. "Mówimy o konkretnych ludziach i takimi bzdurami szargamy ich pamięć" - dodaje Drzycimski.

Reżyser: To film patriotyczny

"To film patriotyczny. Opowiada o męstwie żołnierzy, o tym, że oni nie chcą się poddawać" - broni się Chochlew.  Bohaterska obrona Westerplatte ma być w jego filmie ponoć tłem dla relacji pomiędzy dwoma żołnierzami - majorem Henrykiem Sucharskim (zagra go Bogusław Linda) i kapitanem Franciszkiem Dąbrowskim (Robert Żołędziewski).  "Dąbrowski i Sucharski reprezentują w tym filmie dwie różne postawy. Dąbrowski - romantyczną, Sucharski - pozytywistyczną" - wyjasnia reżyser.  "Dąbrowski chce walczyć o tę dopiero co odzyskaną niepodległość do końca, za wszelką cenę. Sucharski kieruje się rozumem - mając wiedzę o tym, że walka na Westerplatte była beznadziejna, że nie miała perspektyw, chce uchronić swoich ludzi przed niechybną śmiercią" - tłumaczy reżyser "Tajemnicy Westerplatte".

Chochlew wyjaśnił też, że podczas pracy nad scenariuszem filmu wspomagał się m.in. książkami "Westerplatte. W obronie prawdy" Mariusza Borowiaka, "Lwy Westerplatte" Stanisławy Górnikiewicz i "Westerplatte" Zbigniewa Flisowskiego, a także że konsultował się z historykami z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.